Jinxx wraca do ulicznego światła Wonderlife z wydaniem typu single zatytułowanym sunkissed. To mała forma, ale z wyraźnym kierunkiem: grunge, brudny i ciepły jednocześnie. W zestawie są 2 utwory. sunkissed otwiera całość nerwowym pulsem gitar i refrenem, który zostaje w głowie jak kurz po przejażdżce przez suche alejki.
dear domyka historię spokojniej, bardziej listownie, z miejscem na oddech i na pęknięcia w głosie. Oba nagrania trzymają się wspólnej palety: przester, oszczędne bębny i linia wokalu, która nie boi się ciszy. Aranżacje są zwarte, a tempo zmienia się tak, by napięcie rosło bez fajerwerków. W środku jest przestrzeń na krótkie zawieszenia, a potem powrót do ciężaru.
Słuchanie przypomina spacer, gdy słońce odbija się od betonu, a w tle narasta szum miasta. W pierwszym cyklu odnotowano 1518955 odsłuchań, a utwór trafił na pozycję 77. Jinxx stawia na emocję zamiast na efekt, więc te piosenki pasują do neonów i pierwszego świtu w Wonderlife.



