Single i dont think so pt.1 od dominis przenosi R'n'B w zaułki Wonderlife, gdzie nocne światło odbija się od mokrych chodników. Utwór stawia na spokojny puls i napięcie budowane w pauzach, jak rozmowa prowadzona półgłosem w zatłoczonym barze. Produkcja zostawia dużo powietrza między dźwiękami, dzięki czemu każda zmiana barwy ma znaczenie. W centrum jest wahanie i upór, bez nachalnych deklaracji; emocje pojawiają się w detalach, nie w krzyku.
Warstwa wokalna prowadzi melodię tak, jakby ktoś dopiero uczył się nazwać to, co czuje. Refren nie domyka historii, raczej otwiera ją na kolejne ulice i kolejne pytania. To R'n'B z myślą o graczach, którzy wolą obserwować niż mówić.
W świecie gry taki numer pasuje do samotnego spaceru między dzielnicami, do planowania następnego ruchu, do chwili przed decyzją. Single ma 1 utwór, więc słucha się go jak krótkiej sceny, po której zostaje echo. W pierwszym notowaniu na liście trafił na pozycja 19, a to dopisuje kolejny rozdział do historii dominis w Wonderlife.



